497
Podziel się

Zaproszenie na ślub tworzymy najczęściej dla gości – to oni są adresatami i to oni mają czuć się dobrze po otrzymaniu od nas koperty, kryjącej karteczkę zapisaną ozdobną czcionką lub epatującą jakimś delikatnym zapachem.

Możemy jednak zrobić dużo więcej. Warto wiedzieć, że spora część ludzi charakteryzuje się czymś w rodzaju postrzegania ponadzmysłowego. Umieją oni odczytywać emocje, jakie towarzyszyły nam przy tworzeniu, wypełnianiu bądź choćby kupowaniu zaproszenia na nasz ślub. Z reguły „doczytają” się ekscytacji, ale czy akurat nimi samymi? Przeważnie ekscytacja dotyczy w tym wypadku naszego oczekiwania na ślub, a nie faktu, że w uroczystości wraz z nami weźmie udział taka i taka osoba.

Object (28) Możemy na cały czas kupowania, produkcji i wysyłania zaproszeń wyposażyć się w świetny nastrój – i nam będzie lepiej, i adresat odczuje to zadowolenie z wyjętej z koperty karteczki. Nie wszystkie jednak osoby umieją tak postrzegać, można też dla nich wyposażyć zaproszenie w wyraźne znaki graficzne bądź obecne w tekście. Liczą się na przykład wielkie litery – adresatowi na przykład będzie miło czytać Was, Wy, Ty, Ciebie pisane właśnie wielkimi literami.

Należy też przestrzegać form grzecznościowych, takich jak szanowni państwo, proszę, dziękuję czy słów serdecznie, z zaszczytem, itd. Sama forma graficzna zaproszenia to rzecz dość obojętna albo neutralna, jednak można na przykład wyposażyć ją w elementy ulubione przez adresata. Gdy wybieramy zaproszenie dla osoby uwielbiającej róż, niech ma w sobie coś różowego, dla miłośnika kotów – motyw kotka, chociażby trzymającego obrączkę… Z pewnością nasz mały gest zostanie doceniony. Być może jest to naszym zdaniem zbędny wysiłek, bo ludzie generalnie „są niewdzięczni”, ale tego akurat nie można nigdy z góry przewidzieć.

Tagi dla tego wpisu