Suknia ślubna – pierwsze poszukiwania

73
73
Podziel się

Suknia ślubna to najważniejsza sukienka na przyjęciu weselnym, zwraca największą uwagę i każda panna młoda czuje się w niej, jak królowa. Zanim jednak do tego dojdzie trzeba tę suknię kupić i wymierzyć. Właśnie ten proces nazywany jest najprzyjemniejszym w porównaniu do innych przygotowań do ślubu. Wybór odpowiedniej sukni wcale nie jest jednak prosty.

Pierwsze wizyty w salonach

Na poszukiwania sukni warto wybrać się zaraz po podjęciu decyzji o małżeństwie. Odpowiednią suknię można co prawda znaleźć już w pierwszym, ale czasami zajmuje to naprawdę dużo czasu. Na początku ważna jest weryfikacja naszych wyobrażeń z rzeczywistością. Wymarzona przez cienie suknia może w ogóle nie istnieć lub mieć nieosiągalną cenę. Wtedy trzeba pomyśleć o wynajęciu krawcowej lub podjęciu dalszych poszukiwań „tej jedynej”.

Do prawy trzeba podejść jak najbardziej racjonalnie i z chłodną głową, w końcu nigdzie ci się nie spieszy i możesz spokojnie przeglądać i mierzyć suknie w różnych salonach. Jeśli mieszkasz w dużym mieście możesz nawet cierpieć na ich przesyt. Już na etapie tych pierwszych przymiarek trzeba również, poza wyglądem, mieć na uwadze funkcjonalność sukni. Pamiętaj, że masz wytrzymać w niej cały dzień. Musi być wygodna, lekka i nie plątać się pod nogami.

Mierzenie, mierzenie, mierzenie

Im więcej sukien zmierzysz przed podjęciem decyzji o zakupie, tym lepiej. Suknia powinna jak najlepiej podkreślać twoje atuty i maskować mankamenty budowy ciała. Nie trzeba na siłę kupować sukienki, która wygląda pięknie na manekinie lub modelce w internecie. Każda z nas jest inna i pewne fasony musimy niestety wybić sobie z głowy.

Dlatego, kiedy na przykład jesteś posiadaczką mniejszego biustu nie warto pchać się w sukienki z pięknie zdobionymi gorsetami i usztywnianymi miseczkami. To piękne rozwiązanie, ale chyba nie chcesz, żeby miseczki znacząco odstawały w strategicznym miejscu? To samo dotyczy na przykład sukni z obniżonym stanem, które nie sprawdzą się, jeżeli masz kilka nadprogramowych kilogramów. Trzeba mierzyć siły na zamiary i mierzyć, mierzyć, mierzyć…

Szukaj obniżek

Każda z nas wie, że suknia ślubna to strój jednorazowego użytku (w przeciwieństwie do garnituru pana młodego), dlatego warto zaczekać na sezonowe obniżki sukien, w trakcie których możesz kupić piękną kreację nawet za mniej niż 1000 złotych. Są to zazwyczaj sukienki z końcówek zeszłorocznych kolekcji lub modele z wystawy. Takie rozwiązanie nie gwarantuje jednak, że znajdziesz sukienkę swoich marzeń na wyprzedaży.

Co po wyborze fasonu?

Kiedy już zdecydujesz się na jeden fason warto zrobić kolejną rundę po salonach i tym razem skupić się na przymierzaniu sukienek tylko w takim lub bardzo zbliżonym kroju. Pamiętaj, że obsługa w salonie może bardzo nachalnie zachwalać ci daną suknię, taka w końcu jest charakterystyka tej pracy, nie daj się jednak zwieść bardzo przychylnym komentarzom. Rób zdjęcia siebie w sukniach, zapisuj wrażenia i cenę, żeby później móc na chłodno porównać różne opcje. Na przymiarki możesz również wybrać się z mamą lub przyjaciółką, które spojrzą na twój wybór bardziej krytycznym okiem niż ekspedientki i ty, widząc jedynie odbicie w lustrze.

Najbardziej optymalną sytuacją jest taka, kiedy już na kilka miesięcy przed ślubem wybrałaś sukienkę. Możesz wtedy poświęcić czas na poszukiwania dodatków, butów i oczywiście na krawieckie poprawki. Te wykonuje się najczęściej trzy razy, a ostatni raz na około 2 tygodnie przed ceremonią. Suknia musi bowiem leżeć na tobie idealnie, a rzez te kilka miesięcy możesz przecież przybrać lub stracić na wadze.

Suknia szyta czy przerabiana?

Po zakupie sukni w salonie możesz otrzymać taką szytą od podstaw, co kosztuje więcej, lub tę przymierzaną przez ciebie, na której wykonywane są poprawki. Chociaż bardziej kusząca wydaje się pierwsza opcja, dobrze się zastanów. Na mierzoną sukienkę salony mogą dać spory rabat, a do tego tuż przed oddaniem jej w twoje ręce, przewożona jest ona do pralni. Po tym sukienka wygląda jak nowa, a to tylko i aż jeden wieczór.

Tagi dla tego wpisu


Join the Conversation